Zakończenie aktywnego leczenia periodontologicznego przynosi ulgę: stan zapalny ustępuje, krwawienie dziąseł zmniejsza się, a lekarz uzyskuje kontrolę nad chorobą. Nie oznacza to jednak, że pacjent może na stałe pożegnać się z gabinetem periodontologa. Choroby przyzębia mają charakter przewlekły, dlatego po leczeniu potrzebują regularnego nadzoru. Leczenie podtrzymujące pomaga utrzymać uzyskany efekt i wcześnie wychwycić miejsca, w których stan zapalny zaczyna się ponownie rozwijać.

Wyleczenie stanu zapalnego nie usuwa podatności na chorobę

Periodontitis prowadzi do uszkodzenia tkanek, które utrzymują ząb: dziąsła, więzadła ozębnej i kości. Leczenie ma zatrzymać ten proces i stworzyć warunki, w których pacjent może skutecznie utrzymywać higienę. Nie sprawia jednak, że wcześniejsza podatność na chorobę znika.

U części osób płytka bakteryjna może ponownie wywołać stan zapalny stosunkowo szybko. Znaczenie mają m.in. wcześniejsze zaawansowanie choroby, głębokość kieszonek przyzębnych, palenie tytoniu, kontrola higieny oraz choroby ogólne, w tym cukrzyca.

Dlatego prawidłowo zakończona terapia nie kończy opieki nad przyzębiem. Pacjent przechodzi do kolejnego etapu, czyli leczenia podtrzymującego, określanego także jako supportive periodontal care, SPC.

Co lekarz sprawdza podczas wizyty podtrzymującej?

Taka wizyta nie sprowadza się do szybkiego obejrzenia dziąseł. Periodontolog ocenia, czy efekt wcześniejszego leczenia nadal się utrzymuje i czy w którymś miejscu nie pojawiają się pierwsze oznaki ponownej aktywności choroby.

W zależności od sytuacji może sprawdzić m.in.:

  • obecność płytki bakteryjnej i kamienia nazębnego,
  • krwawienie dziąseł podczas badania,
  • głębokość kieszonek przyzębnych,
  • miejsca, w których wcześniej występowały głębokie kieszonki,
  • ruchomość zębów,
  • stan dziąseł wokół uzupełnień protetycznych i implantów,
  • skuteczność domowego oczyszczania przestrzeni międzyzębowych.

Jeżeli lekarz zauważy nagromadzenie złogów, może je usunąć i ponownie oczyścić miejsca wymagające większej uwagi. Czasem wystarczy też niewielka korekta sposobu szczotkowania lub używania szczoteczek międzyzębowych. Takie działania pomagają reagować zanim niewielki miejscowy stan zapalny rozwinie się w większy problem.

Dlaczego pacjent może nie zauważyć nawrotu choroby?

Choroby przyzębia nie zawsze dają wyraźne dolegliwości. Dziąsło może nie boleć, mimo że w kieszeni przyzębnej ponownie rozwija się stan zapalny. Pacjent może też nie dostrzec niewielkiej zmiany głębokości kieszonki czy stopniowej utraty podparcia zęba.

To jedna z przyczyn, dla których sam brak bólu nie wystarcza do oceny efektów leczenia.

Regularne badanie pozwala wychwycić krwawienie podczas sondowania, pogłębiającą się kieszonkę lub inne zmiany, zanim staną się odczuwalne na co dzień. Wczesna reakcja zwykle oznacza znacznie mniejszy zakres dalszego postępowania niż leczenie zaawansowanego nawrotu.

Jak często odbywają się wizyty po leczeniu periodontologicznym?

Nie istnieje jeden harmonogram odpowiedni dla wszystkich pacjentów. Zalecenia przewidują wizyty podtrzymujące w odstępach od około 3 do maksymalnie 12 miesięcy, a lekarz ustala częstotliwość na podstawie indywidualnego ryzyka oraz stanu przyzębia po zakończeniu aktywnego leczenia. U wielu pacjentów kontrole odbywają się co 3–6 miesięcy.

Krótszych odstępów może wymagać osoba, która wcześniej miała rozległe zmiany, nadal ma miejsca trudne do oczyszczania albo należy do grupy podwyższonego ryzyka nawrotu. Jeżeli stan przyzębia przez dłuższy czas pozostaje stabilny, lekarz może odpowiednio zmienić częstotliwość kontroli.

Terminarz nie powinien więc wynikać ze sztywnej zasady „wizyta dwa razy w roku”. Periodontolog dopasowuje go do konkretnego pacjenta.

Codzienna higiena i wizyty w gabinecie uzupełniają się

Lekarz może usunąć złogi, zbadać kieszonki i ocenić miejsca niewidoczne dla pacjenta, lecz pomiędzy wizytami ogromne znaczenie ma codzienna higiena. Szczotkowanie zębów oraz oczyszczanie przestrzeni międzyzębowych ograniczają ilość biofilmu, który uczestniczy w rozwoju zapalenia.

Nie chodzi jednak o perfekcyjne wykonywanie każdej czynności od pierwszego dnia. Po leczeniu zmieniają się warunki w jamie ustnej, a niektóre przestrzenie między zębami mogą wymagać innego sposobu oczyszczania niż wcześniej. Podczas kontroli lekarz lub higienistka mogą ocenić technikę i pomóc dobrać odpowiednie akcesoria.

Ryzyko może zmieniać się z czasem

Plan kontroli ustalony bezpośrednio po leczeniu nie musi obowiązywać przez wiele lat. Na kondycję przyzębia wpływają również zmiany stanu zdrowia i stylu życia.

Szczególnej uwagi wymagają m.in. palenie oraz niewyrównana cukrzyca. Cukrzyca i choroby przyzębia pozostają ze sobą w dwukierunkowej zależności, a gorsza kontrola glikemii może zwiększać podatność na rozwój i progresję periodontitis.

Dlatego podczas kolejnych wizyt dobrze poinformować periodontologa o nowych chorobach, zmianach leków czy innych zdarzeniach zdrowotnych, które pojawiły się od poprzedniej kontroli.

Leczenie podtrzymujące chroni efekt wcześniejszej terapii

Pacjent, który przeszedł leczenie periodontologiczne, wykonał już dużą część pracy potrzebnej do zatrzymania choroby. Kolejnym zadaniem staje się utrzymanie tego rezultatu.

Regularne wizyty pozwalają obserwować przyzębie, usuwać odkładające się złogi i reagować na niewielkie zmiany, zanim choroba ponownie doprowadzi do większych uszkodzeń. Pogorszenie stanu dziąseł nie zawsze oznacza przy tym powrót do punktu wyjścia. Czasem dotyczy pojedynczego miejsca, które wymaga ponownego oczyszczenia lub dokładniejszej kontroli.

Dlatego terapia periodontologiczna nie ma jednej definitywnej daty zakończenia. Po opanowaniu aktywnej choroby zmienia się przede wszystkim cel wizyt: zamiast intensywnego leczenia lekarz skupia się na utrzymaniu stabilnego stanu przyzębia przez kolejne lata.

Dr Agnieszka Laskus Lekarz - stomatolog Periodontolog
https://drlaskus.com/ |  + wpisy

Mieszkam i pracuję w Warszawie. Praktykę lekarską prowadzę od ponad dwudziestu lat. Jestem współwłaścicielką kliniki stomatologicznej Trio-Dent, gdzie leczę pacjentów, prowadzę badania naukowe, ale też udzielam pomocy osobom, które jej potrzebują.