Im wcześniej wykryte, tym większe szanse na przeżycie – z tym stwierdzeniem zgodzi się każdy onkolog. Choroby nowotworowe nie zawsze jednak dają jednoznaczne objawy lub są one trudne do dostrzeżenia dla przeciętnej osoby. Bywa, że całkiem przypadkiem specjalista z innej dziedziny zobaczy coś, co wzbudzi jego niepokój.

W pierwszym stadium choroby szanse na wyleczenie wynoszą nawet 95%, dlatego tak ważne jest wczesne wykrycie i wdrożenie leczenia. Co powinno zaniepokoić? „Takich objawów jest kilka. Wymienić należy wszelkie, niegojące się owrzodzenia w obrębie błony śluzowej jamy ustnej (na policzkach, wargach, dziąsłach, podniebieniu czy języku lub w gardle), ból i pieczenie, problemy z przełykaniem, wydzielaniem śliny, fonacją (przewlekła chrypka) niepokojące przebarwienia (zmiana koloru). To, co może także zobaczyć stomatolog w trakcie rutynowej kontroli to na przykład niegojące się owrzodzenia w jamie ustnej, zmiany rozrostowe (rozpulchnienia, wygórowania, guzowatość) powiększone węzły chłonne, zmieniony kształt i konsystencja struktur tkankowych np. dziąseł, czerwone lub białe naloty w jamie ustnej, zmiana koloru przebarwień” – wylicza dr Laskus. Zaalarmować powinna również jednostronna niedrożność nosa lub krwawy wyciek z nosa. Lekarz POZ skieruje nas do laryngologa na dalsze badania. Jeśli obawy się potwierdzą, zostaniemy skierowani do onkologa.

Nie tylko rak jamy ustnej – co jeszcze może zaniepokoić dentystę?

„W czasie wizyty stomatologicznej lekarz przez dłuższy czas ma okazję przyglądać się twarzy pacjenta. Zdarza nam się zauważać niepokojące zmiany na skórze twarzy czy wargach oraz w obrębie błony śluzowej jamy ustnej ( zmiana konsystencji, koloru , kształtu) W przypadku stałych pacjentów, których widujemy regularnie, zmiana może pojawić się między jedną a drugą wizytą. Sugestię, by bliżej przyjrzeć się zmianie, pacjent powinien potraktować priorytetowo” – podkreśla dr Laskus.

Ekspertka zwraca uwagę także na rolę wywiadu stomatologicznego, a nawet… zwykłej pogawędki z pacjentem. „Wiemy, że wizyta u dentysty jest dla wielu osób niekomfortowa, dlatego robimy wiele, by pacjent poczuł się bezpiecznie. Rozmowa dużo daje, a czasem może… uratować życie. Ze zwykłego pytania o ogólne samopoczucie możemy się dowiedzieć, że pacjent ma problemy ze strony układu pokarmowego, np. zaparcia i biegunki. Gdy pytam o dietę, by ocenić ją pod kątem ryzyka chorób jamy ustnej, może się okazać, że pacjent unika niektórych produktów lub posiłków w określonej konsystencji z powodu np. dyskomfortu w żołądku czy jelitach, trudności z przełykaniem. To sygnały alarmowe, wymagające diagnostyki” – tłumaczy dr n. med. Agnieszka Laskus.

Ignorowanie niepokojących objawów nie zawsze jest intencjonalne. Pacjent, oglądając samego siebie codziennie przed lustrem, nie musi zauważać pewnych zmian – szczególnie, jeśli choroba rozwija się powoli. Mamy tendencję do adaptacji do pewnych zmian. „Mnie może zaniepokoić zażółcenie skóry czy spojówek pacjenta, a objaw ten może wskazywać na problemy z wątrobą. Innym przykładem będzie znaczna utrata masy ciała. Szczególnie, jeśli dotyczy pacjenta, którego leczę dłuższy czas, a który od ostatniej wizyty sporo schudł. W takich przypadkach dentysta powinien dopytać, czy pacjent stosował specjalną dietę, a jeśli okaże się, że nie, warto zasugerować wizytę u specjalisty i dalszą diagnostykę” – mówi ekspertka.

https://drlaskus.com/ | + wpisy

Mieszkam i pracuję w Warszawie. Praktykę lekarską prowadzę od ponad dwudziestu lat. Jestem współwłaścicielką kliniki stomatologicznej Trio-Dent, gdzie leczę pacjentów, prowadzę badania naukowe, ale też udzielam pomocy osobom, które jej potrzebują.